Zwierzęta nowo dodane na stronę:

Wiadomość
  • EU e-Privacy Directive

    Ta strona używa ciasteczek ( cookies ) do logowania, nawigacji oraz podobnych funkcji. Używając naszej strony, zgadzasz się na zamieszczenie plików ciasteczek na twoim urządzeniu.

    Zobacz dokumenty dyrektywy - e-Privacy

Psie staruszki

Bąbel

Psie staruszki

Bąbel trafił do schroniska 06.02.2017 w wyniku interwencji. Oto relacja z jej przebiegu:

"Na początku zwróciliśmy uwagę na nieocieploną budę, w jakiej od 12 lat żył na łańcuchu średniej wielkości kundelek. Jedna z naszych inspektorek zauważyła dziwny kołtun psiej sierści odklejający się od szyi psa. Ponieważ jego sierść na szyi była długa, inspektorka nie mogła zauważyć obroży na jego szyi. Właścicielka psa przyznała się, że pies nie ma założonej obroży tylko łańcuch.
W tym momencie włączył nam się w głowach alarm. Kazaliśmy właścicielce odsłonić sierść na szyi psa. Wtedy potwierdziły
się nasze najgorsze przypuszczenia. Nie widzieliśmy obroży, ani łańcucha bo po prostu łańcuch wrósł w skórę psa. W miejscu obroży widniała głęboka rana.
Czy ktokolwiek z Was zastanawiał się kiedyś, co czuje umęczony przez gospodarza pies łańcuchowy, któremu latami w skórę wrzyna się zardzewiały, zaciśnięty ciasno łańcuch? Jak długo można po cichu znosić cierpienie? Jak nazwać właścicielkę Bąbla, bo tak nazywał się jej pies?
Nie chcieliśmy słuchać tłumaczenia, że pies jest agresywny, zrywa się z łańcucha, jedną osobę pogryzł, ma grubą szyję. Bzdury!!!
Bąbel, to najłagodniejsza istota na świecie! Mogliśmy z nim zrobić wszystko. Podjęliśmy decyzję o natychmiastowym odebraniu psa właścicielce.
Aby wyciągnąć wrośnięty łańcuch z rany konieczna była pomoc weterynaryjna i silne nożyce do cięcia metalu. Bąbel ani razu nie wykazał agresji. Wszystko cierpliwie znosił. Niestety musieliśmy poddać go narkozie, ponieważ niemożliwe było bezbolesne usunięcie ogniw łańcucha z rany.
Bąbelek otrzymał antybiotyk, lekarz oczyścił mu ranę, po czym wybudzającego się psa zabraliśmy do schroniska dla zwierząt w Elblągu.
Interwencję przeprowadziliśmy wspólnie z funkcjonariuszami policji. W tej sprawie złożone zostało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez właścicielkę Bąbla przestępstwa polegającego na znęcaniu się nad psem."

Obecnie (1 marca 2017) rana Bąbla już prawie się zabliźniła. Pomimo tego, co psiak przeszedł, jest ufny, przyjazny i uwielbia kontakt z człowiekiem. Ładnie chodzi na smyczy, jest w dobrej kondycji. Mamy tylko nadzieję, że szybko znajdzie się w życiu Bąbla ktoś, który pokaże mu, że człowiek potrafi być dobry i zapewni mu prawdziwy dom.

nr karty: 42/2017

 

Borys

Psie staruszki

Borys trafił do schroniska 09.01.2017 w wyniku interwencji.

Zanim znalazł się w schronisku, Borys służył jako żywy alarm przypięty łańcuchem do stodoły. Zamiast budy służyła mu dziura we wrotach stodoły, by mógł wejść do środka. Nie dość, że łańcuch był zbyt krótki, to i poplątany. Jego "opiekunka" wyjechała zostawiając psa na pastwę losu. Borysa dokarmiali sąsiedzi i to właśnie oni powiadomili nas o zaistniałej sytuacji. W trakcie interwencji, „opiekunka” przebywała w domu, ale jak gdyby nigdy nic zrzekła się niepotrzebnego balastu. W ten oto sposób ta kochana, grzeczna psinka trafiła do nas. Mimo tego, że żył w złych warunkach i nie otrzymał od człowieka ani odrobiny uczucia, nie utracił nadziei i wiary w ludzi. Nadal do nich ciągnie, nadal pragnie uwagi i nadal całym sobą chce zwrócić na siebie uwagę. Widząc wolontariusza ze smyczą, przechodzącego obok jego boksu, szczeka i zawodzi. Borys potrzebuje kogoś na stałe, kogoś kto zapewni mu codzienną porcję miłości, spacerów i troski. Kto zna Borysa pewnie pamięta jego pierwszy dzień w schronisku. Biedak leżał sobie w sianku, nie poruszał się, nie uciekał, po prostu odpoczywał i spał. Nie traktował nas jak wrogów. Dla niego schronisko było w pewnym sensie wybawieniem. Wiele osób żyje w przekonaniu, że dla psa schronisko to wyrok, jednak nie dla Borysa. Borys został uratowany i dobrze o tym wiedział. Pokazuje nam swoją wdzięczność do dziś. Jednak schronisko to nie dom, dlatego chcemy, by Borys przekroczył kolejny próg i znalazł się w swoim wymarzonym domu. Niedługo minie 1.5 roku jak nasza psinka spogląda na nas zza krat. Borys nie jest już taki młody, ma około 10 lat. Mimo wieku, ciągle bije w nim ta nieprzerwana pozytywna energia i chęć do zabawy. Do pewnego momentu Borys skrywał przed nami swoje talenty. Wiedzieliśmy, że lubi biegać i bawić się zabawkami, ale aportować? Tak, Borys jest fanem aportowania. Może to robić godzinami. I tak pies z łańcucha reaguje na imię, przybiega na zawołanie i aportuje. Na spacerze chodzi bez zarzutu. Nie zaczepia mijających go ludzi, czy innych zwierząt. Jest uczestnikiem „Biegu na 6 łap”, gdyż nie wykazuje agresji w stosunku to osób starszych, młodszych oraz dzieci. Zważywszy na jego zamiłowanie do ruchu, dobrze byłoby gdyby przyszły opiekun zapewnił mu porządne spacery. No i oczywiście masę uścisków i całusów :) Chcę jednak podkreślić, że nie wymaga on intensywnego treningu. Ma swoje lata i po pewnym czasie potrafi się zmęczyć . Pielęgnacja? Nie sprawia problemów. Sierść Borysa nie wymaga intensywnej pielęgnacji, bądź strzyżenia. Wiem jedno, Borys potrzebuje domu i właśnie tego dla niego szukamy! Odmieńmy jego los i pokażmy, że dom to nie byle jaka buda i krótki łańcuch, ale kochająca rodzina i ciepłe posłanko obok łóżka opiekunów. Borys jest przecudowny i przekochany, bardzo zależy nam, by znalazł PRAWDZIWY dom. Podkreślamy, że NIE jest to pies do budy, czy na łańcuch. PROSIMY, pomóżmy mu wyjść zza krat już na dobre!

nr karty: 12/2017

 

Czarny

Psie staruszki

Czarny przebywa w schronisku od 14.07.2016. Trafił tutaj z ulicy Czerniakowskiej.

Czarny do kilkunastoletni pies średniej wielkości. Jest towarzyski, łagodny i przyjazny w stosunku do ludzi. Na spacerze zachowuje się spokojnie, inne psy, czy mijani ludzie nie budzą w nim zainteresowania.  Zawołany chętnie podbiega do swojego opiekuna i szuka bliskości i czułości.

nr karty: 286/2016

 

Lucek

Psie staruszki

Lucek trafił do schroniska 02.07.2016. Właściciel psa zmarł, a rodzina oddała go do schroniska.

W momencie, w którym trafił do schroniska, Lucek miał 10 lat. Jest psem średniej wielkości, przyjaznym w stosunku do ludzi i zwierząt. Początkowo bardzo źle znosił pobyt w schronisku - do tej pory był jedynym pupilem swojej pani, miał swoją miskę i spał w łóżku, w schronisku zaś musi dzielić boks z innymi psami... Widać jednak, że z czasem pogodził się z losem i przyzwyczaił się do schroniskowego życia...

nr karty: 265/2016

 

 

 

Zuza

Psie staruszki

Zuza trafiła do schroniska z ulicy Tczewskiej ze swoim kolegą Rudym 07.06.2016.

Zuza jest to mniej więcej 10-letnia, duża suczka. Nie toleruje towarzystwa innych suczek, ale w stosunku do ludzi jest przyjazna.

nr karty: 222/2016



 
Więcej artykułów…
Regulamin:

PayPal:
1% dla zwierząt
Adopcje:
Godziny Otwarcia:

poniedziałek – sobota

od 12.00 do 17.00

CENNIK

zapraszamy