Zwierzęta nowo dodane na stronę:

Wiadomość
  • EU e-Privacy Directive

    Ta strona używa ciasteczek ( cookies ) do logowania, nawigacji oraz podobnych funkcji. Używając naszej strony, zgadzasz się na zamieszczenie plików ciasteczek na twoim urządzeniu.

    Zobacz dokumenty dyrektywy - e-Privacy

Psy do adopcji

Szczeniaki

Nowo przybyłe

Psy małe

Psy duże

Psie staruszki

Beniowski

Psy małe

Beniowski to kilkuletni pies, który przebywa w schronisku od końca sierpnia 2011. Miał kiedyś swój dom, ale całkowity brak odpowiedzialności ze strony jego właścicieli sprawił, że teraz mieszka tutaj. Ten nieduży pies w stosunku do ludzi jest przyjazny, ale wykazuje też cechy, które czynią go dobrym stróżem. W stosunku do innych psów jest dominujący.

nr karty: 476/2011

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pucek

Psy duże

Pucek to około 8-letni, szorstkowłosy pies średniej wielkości, dla którego schronisko jest domem już od 13.10.2011.
Pucek w stosunku do ludzi jest ufny i bardzo przyjazny. Nie da przejść obok siebie obojętnie - patrzy błagalnie swoimi bursztynowymi oczami i wyciąga zza krat łapy, prosząc o chwilę czułości. Radości nie ma końca, gdy przyjdzie jego kolej na spacer. Pucek chętnie rozdaje buziaki i opiera się o kolana opiekuna - robi wszystko, by być jak najbliżej człowieka.
Na spacerach Pucek jest wulkanem energii i z początku niełatwo nad nim zapanować. Z czasem jednak, kiedy pierwsze emocje opadną - uspokaja się i całkiem ładnie chodzi na smyczy.
Nie akceptuje towarzystwa innych samców, natomiast z suczkami żyje w zgodzie. Już od dłuższego czasu jego towarzyszką w boksie jest Scarlett, z którą uwielbia się bawić.
Pucka nieodpowiedzialni ludzie zawiedli już dwukrotnie. Mimo tego, że minęło już 7 lat, odkąd Pucek mieszka w schronisku, wciąż mamy nadzieję, że ktoś go pokocha...

 

nr karty: 523/2011


 

Bambo

Psy duże

Bambo trafił do  schroniska w czerwcu 2009 roku. 9 lat temu… 9 długich lat temu. Od samego początku nie czuł się tu dobrze. Spacery były dla niego wybawieniem. Za każdym razem wychodził zza krat z myślą, że już tam nie wróci. Niestety… każdy spacer kończył się tak samo – powrotem do schroniska, do boksu. Z całych sił pokazywał jak nie chce tam wracać, jak mu źle. Chciał, aby w końcu ktoś się zlitował, wziął go do siebie, do domu. Robił przecież wszystko co ludzie kochają – rozdawał buziaki, przytulał się, wręcz wtulał, by poczuć ciepło od człowieka. Wdrapywał się na kolana, by być jak najbliżej. Chciał pokazać jak bardzo brakuje mu dotyku człowieka i jak bardzo chce z nim zostać. Chciał poczuć co to prawdziwe życie, z dala od schroniska i krat przez które codziennie ogląda świat. Ciągle żył nadzieją.

Minęły lata, a Bambo ciągle jest z nami. Jednak coś się zmieniło… On się zmienił. Mimo, że ciągle podbiega żywo do bramki by się przywitać, to już nie jest ten młody, wesoły psiak co kiedyś. Mimo swego przykrego losu, Bambo z niesamowitą radością wita wolontariuszy. Widok smyczy napawa go ogromnym szczęściem i euforią. Chcielibyśmy by widok smyczy i wiążący się z nią spacer stał się dla Bambo rutyną.. Jego dawnym kolegom z boksu już się udało, znaleźli już swój dom i rodzinę, czas by i Bambo zasmakował lepszego życia.

Bambo to pies idealny. I mówię to z czystym sercem. Zachowuje się wzorowo. Na spacerach nie ciągnie. Z uwagą patrzy na osobę, z którą idzie. Reaguje na wezwanie i przytula się jak może, by zatrzymać przy sobie człowieka na dłużej. W trakcie zapinania obroży czeka grzecznie (czasem uroczo opiera łapki o nogi). Jest częstym uczestnikiem „Biegu na 6 łap”, gdyż nie wykazuje ani cienia agresji w stosunku do innych psów. Aktualnie przebywa w boksie z Bąblem, Rufusem, Morusem i Rubikiem. Dla ludzi, również dla dzieci, jest przekochany. Ciągnie go do nich. Jest psiakiem niesamowicie ustabilizowanym – nie ciągnie na smyczy, nie podgryza jej, nie skacze na ludzi. Bambo to inteligentna psinka, która potrzebuje wyłącznie kochającą, ciepłą rodzinę, która zapewni mu dach nad głową, miskę z jedzonkiem, wodę i miękkie posłanko. Nie jest wymagającym psem.

Błagam z całego serca o dom dla naszej Czarnej Perełki. On bardzo tego potrzebuje…
Bambo jest przecudowny i przekochany, bardzo zależy mi, by znalazł PRAWDZIWY dom. Podkreślam, że NIE jest to pies do budy, czy łańcucha. PROSZĘ, pomóżmy mu wyjść zza krat już na dobre!

nr karty: 319/09

*zdjęcia zostały zrobione w październiku 2018

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sindi

Psy duże

Sindi trafiła do schroniska 11.09.2010. Gdy ją znaleźliśmy, pilnowała pod krzakiem swoich martwych szczeniąt. Była totalnie przerażona, ze strachu załatwiała się pod siebie. Była wysmarowana smołą, oblepiona trocinami.

W schronisku początkowo uciekała już przed samym wzrokiem człowieka i obijała się o ściany, gdy próbowało się jej dotknąć. Z czasem jednak zaczęła nam ufać.  Dzień, w którym podeszła do drzwi swojego boksu, gdy usłyszała wchodzącego po nią pracownika schroniska, zostanie zapamiętany przez nas na długo.

Z upływem czasu Sindi staje się coraz śmielsza, jednak proces jej socjalizacji jest wyjątkowo długi.

Byłoby wspaniale, gdyby ta ogromnie skrzywdzona sunia zalazła nowy dom u miłośnika psów, u osoby doświadczonej, która spowodowałaby, że znowu zaufałaby człowiekowi.

nr karty: 423/2010


 

Kamil

Psie staruszki

Kamil przebywa w schronisku już 05.10.2010.

Tak jego historię opisuje nasza wolontariuszka:

"Historia tego staruszka jest nadzwyczaj smutna i przejmująca. Kamil, bo tak ma na imię nasz bohater, nie miał lekkiego życia.
Chciałabym by jego historię poznał każdy z Was. Szukam dobrej, wyrozumiałej i wspaniałej duszyczki, która po przeczytaniu tego ogłoszenia zdecyduje się na adopcję tej kochanej psiny. Kamilowi nie zostało dużo czasu, ale ja ciągle wierzę w to, że stanie się cud i Kamil zostanie adoptowany.

Kamil trafił do naszego elbląskiego schroniska 05.10.2010r. Nim do nas przybył, jego zadaniem było stróżowanie i pilnowanie firmy.
Pewnego dnia pewna osoba oskarżyła go o pogryzienie innego psa, nadając mu miano „agresora”.
Stwierdzono, że pies stwarza ogromne zagrożenie dla innych psów, jak i całego otoczenia. I z tej oto przyczyny oddano go do schroniska. Jak się później okazało, zarzuty były błędne. To nie Kamil był bestią i prowodyrem całej sytuacji, lecz inny pies.

Mimo to po Kamila nikt się nie zgłosił. Za jedno nieporozumienie oraz złą ocenę sytuacji otrzymał 9 lat odsiadki. 9 LAT…
Kamil trafił do nas jako psiak w średnim wieku. Na tę chwilę to starszy psiak, który potrzebuje pomocy.
Nie jest już zwinnym młodzieniaszkiem, który mógłby podbić świat, lecz małą, chudą starowinką, która potrzebuje jedynie ciepłej i kochającej osoby u boku i miękkiego posłanka.

Cała ta bajka z agresją jest zupełną nieprawdą. Kamil nie wykazuje agresji w stosunku do psów, ludzi czy dzieci. Akceptuje każdego, kocha każdego i daje się głaskać oraz przytulać KAŻDEMU. On po prostu potrzebuje uwagi i mnóstwa miłości.

Zważywszy na jego wiek jest to spokojny, zrównoważony, powolny psiak, któremu spokój i troska jest najbardziej potrzebna.
Wierzę w to, że na każdego psa czeka dom, kochająca rodzina i ciepły kąt. Wierzę w to, że znajdzie się osoba, która będzie chciała ofiarować Kamilowi swoje serce i przygarnie go do siebie.
Kamil to psiak, który potrzebuje domu i to bardzo. Nie chcemy by umarł tu, w schronisku, w boksie. Nie pozwólmy na to… proszę.

nr karty: 448/2010

 

Rumcajs

Psie staruszki

Rumcajs przebywa w schronisku od 12.09.2010.

Tak opisuje go schroniskowa wolontariuszka:

"Rumcajs został przywiązany do schroniskowej bramy w 2010 roku i od tamtego czasu jest mieszkańcem naszego schroniska. Już 8 lat czeka na kogoś, kto go pokocha...


Nie dajmy się zwieść temu roześmianemu pyszczkowi.
Rumcajs tak się uśmiecha TYLKO, gdy jest blisko ludzi, których tak kocha. W międzyczasie czeka smutny i tęskni za prawdziwym domem.

Rumcajs jest dość dużym psem, i niestety już niemłodym - może mieć nawet 13-14 lat. Ponadto przeżył w życiu ciężkie chwile - świadczy o tym rozległa blizna na plecach - być może po oblaniu wrzątkiem - tego się nie dowiemy, ale na dużym odcinku pleców Rumcajsa nie ma futerka, z biegiem czasu staje się to coraz mniej widoczne.

Rumcajs jest łagodnym, uwielbiającym ludzi psem. Kontakt z człowiekiem to jego największe szczęście. Bardzo delikatny, kochający i cierpliwy. Czeka wpatrzony w przestrzeń przez kraty, czy nie pojawi się gdzieś ktoś, kto go przynajmniej wyprowadzi na spacer, bo w prawdziwy dom chyba już przestał wierzyć...

Potraktowany przez człowieka jak śmieć, a mimo to nadal ufny, wesoły i na każdym kroku zachęcający do wspólnej zabawy.
Zawsze poprawia nam humor swoim cudownym uśmiechem i chęcią do życia, gdy nas widzi. Na widok człowieka biega jak koń i prezentuje coraz to bardziej komiczne miny. Taki wieczny szczeniak. :)

Uwielbia spacery, podczas których bardzo ładnie chodzi na smyczy, nigdy nie ciągnie.
Doskonale czuje się wśród innych psów.
Nie oszukujmy się, Rumcajs jest w grupie tych najmniej adopcyjnych czworonogów - duży, czarny, z pysiem mocno przyprószonym siwizną.

Marzy nam się, żeby ktoś go w końcu wypatrzył i zabrał ze sobą do domu... Czy zdąży? Czy znowu spędzi kolejną zimę w zimnej budzie?


Mamy nadzieję, że ktoś go pokocha tak, jak my i zapewni mu godną emeryturę."

nr karty: 426/2010

 

SCARLETT

Psy duże

Scarlett to urocza, średniej wielkości suczka o pięknej, czarnej sierści przesianej z brązem.
Trafiła do schroniska jako maleńki szczeniak i mieszka tutaj już od 2007 roku...
Kiedyś Scarlett była bojaźliwa, nie ufała nam i nie chciała wychodzić na spacery. Dzięki zaangażowaniu pracowników i wolontariuszy sunia stopniowo zaczęła się otwierać i przekonała się, że nic jej tutaj nie grozi, zaś spacery to nie katorga, a sama przyjemność.
Scarlett bardzo lubi długie przechadzki, podczas których tryska energią, przez co na początku trochę ciągnie na smyczy. Nie wchodzi w konflikty z innymi psami. Jest ciut nieśmiała, delikatna i bardzo przyjazna w stosunku do ludzi.
Scarlett nie jest już młoda - ma 10 lat i nie zna innego życia niż to w schronisku. Betonowy boks, kraty i dochodzące zewsząd szczekanie psów to dla niej smutna codzienność - niezmienna przez całe jej dotychczasowe życie... Ona nie wie, że jest coś poza tym. Że można mieć swojego człowieka, własną miskę, czy legowisko. Scarlett już pogodziła się ze swoim losem. Ale my się nie godzimy. Nie godzimy się na to, żeby tak wdzięczny i oddany człowiekowi pies nie zaznał życia w prawdziwym domu. Scarlett czeka na kochających i cierpliwych opiekunów, którzy pokażą jej, jak wspaniały jest świat bez krat.

nr karty: 16/07

 

MARYSIA

Psie staruszki

Marysia przebywa w schronisku od 28.09.2006 roku.

Marysia to obecnie około 12-letnia suczka, która większość swojego życia spędziła w schronisku. Jest delikatną, nieco nieśmiałą sunią. Potrafi chodzić na smyczy, akceptuje inne zwierzęta. Jest średniej wielkości.

nr karty:04/06

 

Kiribati

Psy duże

Kiribati mieszka w schronisku już od listopada 2008 roku. Trafiła tutaj w 2008 roku jako 4-tygodniowych szczeniak razem ze swoim rodzeństwem. Los szybko uśmiechnął się do jej braci i sióstr i szybko suczka została w schronisku jedyną z miotu. Mijały tygodnie, miesiące, lata, a po domu dla Kiribati nie ma śladu. Obecnie (styczeń 2017) ma około 9 lat. Jest średniej wielkości.

Kiribati doskonale czuje się w towarzystwie innych psów. W stosunku do ludzi jest trochę nieśmiała i płochliwa, ale gdy przekona się, że nie ma się wobec niej złych zamiarów, domaga się uwagi i pieszczot. W kontaktach ludźmi bardzo pomaga jej bliskość drugiego psa. Bo Kirisia jest zakochana w każdym psie - ma w nich kompanów i oparcie. Dzięki niektórym psom( które zostały już adoptowane) sunia jest śmielsza, a nawet podbiega sama do człowieka domagając się głaskania. Na spacerach, dzięki jej przywiązaniu do innych psów, suczka biega luzem, oglądając się raz za razem w stronę drugiego psa lub opiekuna. Szansą dla Kiribati jest dom, najlepiej z ogrodem, u boku drugiego psa, aby czuła się bezpiecznie.

nr karty: 75/08

 
Regulamin:

PayPal:
1% dla zwierząt
Adopcje:
Godziny Otwarcia:

poniedziałek – sobota

od 12.00 do 17.00

CENNIK

zapraszamy

Dla obsługi witryny